Northwind
Nastrojowa, prowadzona światłem reklama, która zakotwiczyła sezonową kampanię i dwukrotnie zwróciła wydatki reklamowe.
Zobacz realizację →
Aurora miała po raz pierwszy pokazać światu swoje flagowe urządzenie, a premiera niosła ze sobą znajomy problem: jeden moment, kilkanaście miejsc do zaistnienia. Strona główna potrzebowała głównego ujęcia. Social chciał czegoś, co zatrzyma kciuk. Reklama płatna potrzebowała sześciosekundowego bumpera, który działa nawet bez dźwięku. Większość zespołów rozwiązuje to, kręcąc trzy razy i licząc, że tonacja się zgra. My zaproponowaliśmy odwrotność — jedne starannie zaplanowane zdjęcia, zaprojektowane od pierwszego kadru tak, by je przekadrować, przemontować i przesynchronizować dla każdego miejsca, w którym muszą się znaleźć.
Zespół marki Aurory przyszedł do nas z linią pozycjonującą i produktem, który — szczerze mówiąc — na statycznym zdjęciu wyglądał jak mnóstwo innych produktów. Zadaniem nie było tłumaczenie funkcji. Było sprawienie, by ludzie poczuli to, w co firma wierzyła o sobie samej — że dobra technologia powinna rozpływać się w chwili, którą pomaga przeżyć. To oznaczało film o ludziach i świetle, a nie o specyfikacjach i obracających się renderach.
Ograniczeniem, które ukształtowało wszystko, był zasięg. Aurora chciała, by jedna produkcja zasiliła stronę premiery, wersję na Instagram i TikТok, pre-roll na YouTube oraz bumper do płatnego socialu — pięć gotowych materiałów, każdy z własnym formatem obrazu, czasem trwania i zadaniem do wykonania. Więc napisaliśmy scenariusz i storyboard dla całej piątki, zanim zablokowaliśmy choć jedno ustawienie, traktując kadr i tempo jako decyzje produkcyjne, a nie postprodukcyjne ratunki.
Zbudowaliśmy film wokół trzech winiet, z których każda była drobną, ludzką chwilą oświetloną tak, by produkt siedział wewnątrz sceny, a nie na jej wierzchu. Nasz operator kręcił szeroko i czysto, z zachowanym marginesem nad głową i bezpieczną strefą akcji w każdym ustawieniu — to nieefektowna tajemnica wersji skróconych, które nie wyglądają na przycięte. Tego dnia uchwyciliśmy świadome „ujęcia bohaterskie" — powolne, przytrzymane kadry, które mogłyby nieść pętlę na stronie głównej — obok szybszego, bardziej dynamicznego pokrycia stworzonego pod montaże na social.
W postprodukcji najpierw powstał master: sześćdziesięciosekundowy film o marce z pełną koloryzacją i zmiksowaną ścieżką. Z tego kręgosłupa wyciągnęliśmy resztę. Wersja pionowa oparła się na przytrzymanych kadrach i dużej typografii. Bumper odrzucił historię i zachował jeden obraz oraz jedną linię, z napisami do cichego autoodtwarzania. Kolor i dźwięk wykończyliśmy raz, a potem przenieśliśmy je na całą piątkę, by premiera brzmiała jak jeden głos w pięciu pokojach, a nie jak pięć filmów udających pokrewieństwo.
„Lumora wzięła na wpół ukształtowany brief i nadała mu głos. Każdy kadr był przemyślany, a film premierowy poniósł całą naszą kampanię." — Mara Lindqvist, dyrektorka ds. marki, Aurora
Film premierowy przekroczył 3,2 miliona wyświetleń w pierwszym miesiącu, a — co bardziej przydatne dla Aurory — sama strona premiery odnotowała 48% wzrost zaangażowania, gdy pętla z głównym ujęciem ruszyła na żywo: ludzie zostawali, przewijali i oglądali. Pięć wersji skróconych sprawiło, że zespół kampanii nigdy nie musiał zamawiać drugich zdjęć, by zasilić nowe miejsce emisji; gdy kanał czegoś potrzebował, materiał już tam był. Jeden dzień na planie, jedno wykończenie, pięć filmów wykonujących pięć zadań.
Opowiedz nam o swojej marce i historii, którą chcesz przekazać. My przyniesiemy kamerę, rzemiosło i punkt widzenia.